• Wpisów:23
  • Średnio co: 91 dni
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 22:13
  • Licznik odwiedzin:1 624 / 2189 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Może za kilka lat miniemy się na chodniku, a nawet nie będziemy wiedzieć, a może będzie tak, że się do siebie uśmiechniemy, spojrzymy na siebie ze zdziwieniem i po chwili pójdziemy dalej, jakby nic się nigdy nie stało. Może być też tak, że wpadniemy w sobie w ramiona i odnajdziemy gdzieś to szczęście, którego szukamy. Może będziemy sobie obojętni. Może nie będzie już któregoś z nas. Może zapomnimy. Może będziemy mieć się cały czas w głowach. Chęć odnalezienia pozostanie w nas gdzieś. Może być tak, że poznamy się na nowo kiedyś, gdzieś i pokochamy. Może.Ale nie teraz .Nie teraz.Teraz to nie ma sensu.
 

 
Obiecaj mi, że mnie nigdy nie okłamiesz, że mnie nie zdradzisz, że będziesz mnie chronił, że zatroszczysz się o mnie, że sprawisz, że poczuję się bezpieczna, że zawsze będę przy Tobie piękna, że będę przy Tobie wolna, że będziesz wyczekiwać do następnego spotkania, że się mną nie znudzisz, że będę się mogła przy Tobie śmiać i płakać, że słowo "miłość" nie będzie tylko pustym słowem, że będę przy Tobie szczęśliwa, że powiem Ci szczerze "Kocham Cię" że będę dla ciebie najważniejsza. Możesz mi to obiecać?
 

 
Kocham mojego chłopaka pomimo wątpliwości, kłótni i łez. Kocham nawet po tym ile przeszliśmy i ze świadomością, że jeszcze czekają nas niejedne upadki. Kocham, bo jest, wtedy gdy Ci, którzy mieli być zawsze odchodzą. ;*
`Damian.♥
 

 
mam opinię zimnej suki, która kręci z pięcioma naraz. mówią również, że co weekend widzą mnie zaćpaną, zajaraną i zapitą do nieprzytomności. nikt nie wie, że to wszystko spowodowane jest przez Ciebie. próbuję zapełnić tą pierdoloną pustkę w sercu używkami i przelotnymi znajomościami. udaję kogoś kim nie jestem. dlaczego? tak jest zupełnie łatwiej.
 

 
a wtedy ? przytuliłam się do jego ogromnej bluzy , poczułam ten cholerny zapach perfum , które tak uwielbiałam i wiedziałam , że on jest cały mój . że należy do mnie , choć jak ujął to Pezet : to nie kwestia posiadania ' .
 

 
Kolejna kłótnia, kolejne nieprzemyślane słowa, po których ciężko coś dodać. Raniące milczenie i wyciąganie planszy do gry "kto pierwszy się złamie". Moje łzy, jego odwracanie wzroku, udawana obojętność. Nic nie jest łatwe, ale też nikt nie dawał mi gwarancji, że tak będzie. Jaki jest ten związek? Raz pełen czułości, a raz potrafimy ranić siebie nawzajem bez skrupułów. Różne rzeczy się między nami działy, dużo mu wybaczyłam, on udawał, że nie wie wszystkiego. Odchodziliśmy, wracaliśmy, a potem znowu coś między nami pękało, ale teraz jestem pewna jednego... Za każdym razem, dłońmi poranionymi od odłamków tej miłości, zlepiamy wszystko na nowo. Może nie jest tak idealnie, ale w końcu kiedy było?
 

 
trochę mi szkoda, że się już nie " znamy " , że nie piszesz, nie dzwonisz, nie mówisz, że kochasz, nie sprzeczasz się ze mną, nie denerwujesz, nie piszesz wiadomości na dobranoc, nie wysyłasz piosenek, nie opowiadasz o tańcu, nie narzekasz na szkołę, nie chwalisz się ocenami, nie podniecasz się śniegiem, nie opowiadasz o przeszłych świętach. Szkoda, że już cię nie ma i przestałeś istnieć, tęsknię.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
- Nie lubię tego, że jesteś ode mnie o wiele wyższy.
- Zaufaj mi, jest w tym zaleta.
- Jaka?
- Kiedy Cię przytulam możesz słuchać mojego serca, które bije tylko dla Ciebie.
 

 
Ona na początku nie była pewna swoich uczuć, zgodziła się z nim być ,ale nie wiedziala czy naprawdę go kocha bali się ze sobą rozmawiać, wstydzili się, ale mimo to robili to codziennie i bardzo dlugo.Na początku wydawało się wszystko jak z bajki, później pierwsza kłótnia, bo on zaczął ja olewać .wiedział jak ona go kocha i on też ją bardzo kochał ona zawsze mu wybaczała była w niego zapatrzona nie widziała świata poza nim. Mieli lepsze i gorsze dni, ale zawsze wszystko potrafili sobie wybaczyć. Pewnego dnia on postanowił jej więcej nie ranić, powiedział jej ,że jej nie kocha, że już wszystko stracone i nie ma czego ratować, kilka dni przed tym nie umieli normalnie ze sobą rozmawiać ciągle się kłócili, nie widział o tym jak ją to zaboli. Ona poszła do przyjaciółek wszystko im opowiedziała,one od razu chcialy do niego dzwonic i kazać mu wszystko odkręcić,ale ona im nie pozwolila. nie było dnia,żeby o sobie nie myśleli ,wielokrotnie chcieli napisac sobie krótkiego smsa o tresci 'nadal cię kocham' ,ale nigdy tego nie zrobili.tęsknili za soba dzień w dzień,ale byli zbyt dumni i nikt z nich nie powiedział:"zostań" .
 

 
pokłóciliśmy się . krzyczałam , że to wszystko nie ma sensu , ta cała zabawa w bycie razem .
mówiłeś , że damy radę , że przetrwamy wszystko . wtedy powiedziałam szeptem ,
cała zapłakana , że to tak , jakbym cię poprosiła o gadającego słonia - nierealne , i wybiegłam .
wieczorem , leżałam na kanapie , skacząc po kanałach . usłyszałam dzwonek do drzwi .
- pizza - pomyślałam . - wreszcie . podeszłam do drzwi i cię zobaczyłam . trzymałeś w ręku
pluszowego słonia . nacisnąłeś na guzik i słoń zaczął nawijać . - objeździłem każdy
sklep w mieście , więc jak teraz sobie zażyczysz gadającego lemura to się zabije - powiedziałeś ,
a ja uśmiechnęłam się , wciągając cię do środka.
 

 
I siedzę, jak ta pierdolnięta, z nadzieją, że w końcu się odezwie.
 

 
` Potrzebuję Go, chociaż wiem, że to już raczej nie możliwe. Znów się pojawił, i znów odszedł. Szkoda tylko, że nie zauważył, że walczyłam o niego, bo mi na nim cholernie zależy, ale przecież to, co ja czuję nie ma najmniejszego znaczenia .
 

 
nie odchodź,w każdym oddechu oddycham tobą.
 

 
Rób wszystko,tylko nie kłam jeśli mówisz o miłości. <3
 

 
Jedyne co widziała powoli odchodząc to jego twarz przed swoimi oczami i chwile potem rzeczywiście się zjawił.Zrozumiał,że to ją kocha i tylko z nią chce być.Zrozumiał,że jest dla niego wszystkim.Ale było za późno,ona już odchodziła.Podbiegł do niej.Wziął ją na ręce.Ostatkami sił powiedziała "Kocham Cię i zawsze będę".Nie wytrzymał zaczął krzyczeć,błagać aby nie odchodziła.Teraz on płakał z bezradności.Ale było już za późno.Opadł na podłoge i patrzył na jej puste oczy,
widział w nich swoje odbicie,nienawidził sie. Odeszła w jego ramionach .
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
w sumie ten świat jest piękny,tylko ludzie to kurwy.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Miłość? - Nieważne czy poznaliście się w internecie czy na mieście. Kilometry - Nieważne czy jest ich 10 czy 600. Wiek - Nieważne czy dzieli was 6 lat czy 15. Uczucie - W miłości jest najważniejsze. ♥
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
` Przyjdź sam. Usiądź obok mnie, złap za ręce i powiedz, że chcesz porozmawiać. Później oznajmij mi , że chciałbyś mnie w czymś uświadomić. Powiedz mi, że dotychczas kierowałam się błędem, którego wskaźnikiem byłeś ty. Na wstępie możesz zacząć przepraszać i stabilizować mnie głębiej w Twoją miłość. Rozwijając swoją gadkę uzmysławiaj mnie, że jestem najpiękniejszą kobietą na całym świecie i zrozumiesz jeśli Ci nie wybaczę. Puentując powiedz mi wreszcie, że kłamałeś. Że nasz związek był zakładem, a ty zyskałeś na tym szacunek kolesi. A gdy będę chciała odejść pozostawiając Cię samego, złap mnie za rękę mówiąc, że przez ten czas zdążyłeś się we mnie zakochać. Będę próbowała uciekać, tylko po to byś nie widział moich łez. A ty wycierając rozmazany tusz pocałujesz mnie mówiąc kocham . Zrób to , no ..
 

 
Nie umawiamy się, nie spotykamy, nie widujemy, nie rozmawiamy, nie piszemy, w ogóle nie mamy z sobą kontaktu. I tylko czasami o sobie myślimy, czytamy stare esemesy i rozmowy w archiwum gadu gadu, podglądamy swoje opisy i przeglądamy zdjęcia. Od czasu do czasu zaglądamy na swoje tablice fejsbukowe jednocześnie bojąc się, że któregoś dnia zobaczymy tam status "w związku" . Ale nie, na pewno nie tęsknimy.
 

 
Tęsknie za tym wspaniałym, kochanym, troskliwym, czułym, szczerym Tobą, który był zazdrosny o kolegów i który zrobiłby dla mnie wszystko, nie za tym drugim obojętnym, który bardziej zwracał uwagę na inne niż na mnie..
 

 
Pamiętam Twoje słowa kiedy się rozstaliśmy, mówiłeś że jak będę mieć problem to zawsze mogę na Ciebie liczyć i że zawsze możemy pogadać..a to że się rozstajemy nie znaczy, że nasza znajomość się kończy, chciałeś żebyśmy zostali przyjaciółmi.. A co jest teraz? Tak,fajna przyjaźń.
 

 
A Ty? Ile razy wmawiałaś sobie i innym dookoła, że on nic dla Ciebie nie znaczy? Że to zamknięty rozdział, który nawet jakoś specjalnie się nie rozwinął? Ile było takich momentów, w których zamykałaś się w pokoju, by opowiedzieć poduszce jak bardzo cierpisz, wylewając hektolitry łez? Pamiętasz ile myśli było w Twojej głowie? Ile razy wymieniałaś sobie 'za' i 'przeciw' a i tak do niczego to nie doprowadziło? Zdajesz sobie sprawę ile razy do niego wracałaś, tylko dlatego, żeby wtulić się w jego ramiona i zapomnieć o reszcie świata? Ile piosenek Ci się z nim kojarzy? Ile miejsc, ile chwil was łączy? Zamknij oczy. Zajrzyj w głąb siebie. I przyznaj sama sobie, wciąż go kochasz..
 

 
"- I znowu do niego napisałaś. Przecież to skończony dupek, nie warto marnować sobie na niego smsów. Zobaczysz, że przyjdzie taki dzień, w którym zrozumie to, co stracił i będzie robił wszystko, żeby to naprawić, żeby walczyć o Ciebie. Widzę, jak przez niego cierpisz więc proszę Cię, usuń jego numer. Z czasem o nim zapomnisz
- Numer mogę usunąć, ale to nic nie da, bo znam go na pamięć. Napisałam, bo chciałam sprawdzić, czy on tęskni za mną tak jak ja za nim, czy o mnie myśli, czy wspomina chwile, kiedy byliśmy razem... po raz kolejny się rozczarowałam, ale nie mogę Ci obiecać, że pomimo tego, że on ma już na mnie wyjebane ja już do niego nie napiszę."